Zanim na ekranie Dzikiego zobaczymy molfarkę graną przez Agatę Buzek, warto wrócić do dzieła, które wprowadziło Huculszczyznę do światowego imaginarium – powieści Mychajła Kociubynskiego Cienie zapomnianych przodków. To tu pobrzmiewają echa molfarów, trembit i karpackich demonów, język natury i emocji, który wciąż słychać w kulturze Karpat.


Biblioteka Narodowa / Zbiory Mieczysława Orłowicza, domena publiczna.
Książka, od której wszystko się zaczęło
Mychajło Kociubynski napisał Cienie zapomnianych przodków w 1911 roku, po swoim pobycie w Huculszczyźnie. Powieść ukazała się rok później i szybko zyskała miano jednego z najpiękniejszych tekstów o Karpatach. Jej fabuła, tragiczna miłość Iwana i Mariczki z dwóch zwaśnionych rodów, jest tylko punktem wyjścia. W centrum stoi sama Huculszczyzna, żywy organizm pełen pieśni, rytuałów i opowieści przekazywanych szeptem.
W tej prozie góry naprawdę „mówią”. Wiatry przynoszą głosy przodków, lasy szepczą, a w wodach rzek przeglądają się duchy. Kociubynski nadał Huculszczyźnie głos – liryczny, zmysłowy, oparty na rytmie przyrody. Pisał z wrażliwością etnografa i poety zarazem, zapisywał lokalną gwarę, opisywał obrzędy, przywoływał istoty z dawnych wierzeń – foresty, njawki, czuhajstry.
Wśród tych postaci pojawia się molfar, huculski czarownik, który potrafi „zamawiać” pogodę. W powieści Kociubynskiego mag o imieniu Jura pomaga wiosce, rozpraszając burze i ulewy, ale sięga też po czarną magię, by zaspokoić własne pragnienia. To pierwszy w literaturze portret molfara jako człowieka stojącego na granicy dobra i zła, natury i człowieka.
Kociubynski, zafascynowany folklorem, przeniósł tę figurę do kultury, nie jako egzotyczny detal, lecz symbol duchowej więzi z górami. Dziś ten wątek staje się jednym z punktów odniesienia dla współczesnych twórców, również dla filmu Dziki, który powraca do Karpat, by przypomnieć dawny język natury i ciszy.
Huculszczyzna jako bohater
W Cieniach zapomnianych przodków przyroda nie jest tłem, to równorzędny bohater. Każdy przedmiot, gest i pieśń ma tu znaczenie symboliczne. Życie i śmierć, miłość i żal są częścią rytmu świata. Kociubynski stworzył w ten sposób poetycką filozofię przetrwania: w górach człowiek nie walczy z naturą, współistnieje z nią.
DZiki – W Krainie Zapomnianych PrzodkÓw
Czytając dziś Cienie zapomnianych przodków, warto widzieć w nich nie tylko literacki klasyk, lecz mapę emocji i wierzeń, z których wyrasta współczesna opowieść o molfarce w filmie Dziki. Tak jak Kociubynski wsłuchiwał się w język gór, tak współczesne kino uczy nas, że magia zaczyna się tam, gdzie kończy się gwar świata.
Od Cieni zapomnianych przodków do Dzikiego – ciąg dalszy rozmowy z górami
Tak jak Mychajło Kociubynski ponad sto lat temu wsłuchał się w język Karpat, tak współczesne kino wraca dziś do tych samych źródeł. W filmie Dziki w reżyserii Macieja Kawulskiego tradycja Huculszczyzny i molfarów nabiera nowego znaczenia, jako opowieść o duchowej więzi człowieka z naturą. Postać molfarki, granej przez Agatę Buzek, jest tu echem tamtych mitów i legend, które Kociubynski zapisał w Cieniach zapomnianych przodków. Cisza, światło, dym ziołowy, szum wiatru, te same elementy, które tworzyły rytm dawnej powieści, wracają dziś w obrazie i dźwięku. To dialog między przeszłością a współczesnością, między literaturą i filmem, które uczą nas słuchać gór.
Film „Dziki” – reż. Maciej Kawulski (2026).
Produkcja Open Mind Production. Zdjęcia: ARRI Alexa 65. W roli molfarki: Agata Buzek.
Źródła
- Mychajło Kociubynski, Cienie zapomnianych przodków, 1912
- Shadows of Forgotten Ancestors in the Novel and Film, Contemporary Issues of Literary Studies
- Sea of Mountains: The Mysterious Hutsul Region, Culture.pl


1 Comment