Skip to content Skip to footer

Ars molfaria – rytuały, zioła i „pogoda na zamówienie”. Co mówią źródła? – część II

W świecie filmu Dziki Macieja Kawulskiego, który czerpie z symboliki i mistyki Karpat, molfarki stają się figurami pamięci, kobietami, które znają mowę roślin i chmur oraz rozumieją ciszę natury. Ich sztuka, nazwana ars molfaria, nie była magią w sensie fantastycznym, lecz formą troski i porządku, połączeniem zielarstwa, modlitwy i gestów, osadzonych w rytmie natury. To właśnie z tego świata, z ciszy i dymu, wyrasta język Dzikiego.

Molfarka między etyką a rzemiosłem

Biali i czarni

Druga część cyklu o molfarkach – pierwszą część znajdziesz tutaj:
Kim są molfarki? Historia, legendy i magia karpackich czarownic – część I

Kobiety sprzedające zioła – Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-G-6003, ok. 1930–1939
Kobiety sprzedające zioła na targu w Karpatach w latach 30. XX wieku. Fotografia z Narodowego Archiwum Cyfrowego ukazuje kobiety siedzące przy murze z koszami pełnymi roślin, symbol codziennego handlu i ludowej wiedzy zielarskiej.
Kobiety sprzedające zioła – Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-G-6003, ok. 1930–1939

W huculskich opowieściach rozróżniano „białych” i „czarnych” molfarów, tych, którzy leczą i chronią,
oraz tych, którzy mają władzę szkodzić. Pierwsi pomagali, odganiali chmury i uzdrawiali, drudzy potrafili rzucić urok lub sprowadzić chorobę. To rozróżnienie tworzyło moralny kompas wspólnoty, przypomnienie, że każda moc wymaga odpowiedzialności.

Synkretyzm

Rytuały molfarek łączyły znaki pobożności, takie jak krzyż, woda święcona i modlitwa „Zdrowaś Maryjo„, z archaicznymi gestami natury, czyli okadzaniem, szeptaniem do wiatru oraz symboliką czterech żywiołów. Nie były metodą sprzeciwu wobec religii, lecz działaniem w zgodzie z Bogiem i z lasem, jak mawiano na Huculszczyźnie.

Funkcja społeczna

Molfarka nie była zastępczynią księdza ani lekarza. Stała pomiędzy nimi, pośród lęku i nadziei. Jej praktyka porządkowała świat w sposób symboliczny, pozwalała ludziom przetrwać niepewność, nazwać to, co niewytłumaczalne, i odzyskać poczucie wpływu.

Uwaga / Etyka

Poniżej przedstawiamy opis wierzeń i symboli. Tekst nie stanowi porady zdrowotnej ani zachęty do stosowania jakichkolwiek substancji. Zawarte w nim informacje pochodzą z przekazów ludowych oraz z opracowań etnograficznych z Huculszczyzny, Bukowiny, Maramureszu i Podkarpacia.

Rośliny i ich funkcje w ars molfaria

  • Rośliny dymne (oczyszczające): okadzanie chaty, człowieka lub obejścia dymem z gałązek lub suszu o żywicznym zapachu – dym miał „zabierać lęk” i „zamykać dom na złe wpływy”.
  • Rośliny graniczne: wieszane przy drzwiach, oknach i progach, splatane w małe wiązki lub krzyżyki – znak progu, którego złe nie powinno przekraczać.
  • Wiązanki świetlne („pochodnie” sezonowe): wysokie, wysuszone łodygi z kwiatostanami – symboliczne pochodnie stawiane przy obejściu jako strażnicy światła domu.
  • Warkocze i wianki ochronne: zawieszane nad łożem lub ikoną, z mieszaniny ziół miękkich i szorstkich – miały równoważyć energie, odwracać zły urok i przynosić spokój.
  • Rośliny o intensywnym zapachu: drobne pęczki wkładane do sakiewek lub wszywane w ubrania – aromat „budził serce” i towarzyszył modlitwie.
  • Rośliny „słoneczne”: gatunki o jasnych, promienistych kwiatostanach – uznawane za sprzyjające pogodnej aurze i dobremu nastrojowi domowników.
  • Rośliny „gorzkie” i „ostre”: przypisywano im rolę „odcinania” chorób i zawiści – dotykano nimi ciała lub znakowano granice obejścia.
  • Zielniki pasterskie: małe rulony z suszu „na drogę” dla pasterzy i stad – amulety chroniące w górach.
  • Rośliny dla granicy pól: zakopywane pakieciki na miedzach – ochrona plonów przed gradem i suszą (zwyczaj wspólnotowy).
  • Rośliny miododajne: otaczane szacunkiem – towarzyszyły obrzędom „zagadywania pszczół” i miały symboliczne znaczenie w kulturze pasterskiej.

Rytuały oczyszczania i ochrony

  • Okadzanie (dymem z jałowca lub bylicy): nowa chata, człowiek, obejście lub pasieka mogły być „oczyszczone”. Dym był modlitwą, która „wspina się ku górze”.
  • Lany wosk (nad miską z wodą): „czytanie strachu” – roztopiony wosk lano do wody, a z zastygłych kształtów odczytywano sens lęku. Akt miał funkcję psychologiczną, nadawał formę chaosowi.
  • „Zamowy”: krótkie formuły słowne (często pół-modlitwy), powtarzane trzykrotnie. Często przekazywane tylko uczniom molfarki, moc słowa była rdzeniem praktyki.

„Gradownicy”: pogoda pod opieką

Dlaczego to ważne

Dla pasterzy i rolników grad oznaczał katastrofę, czyli utratę plonów, głód i śmierć zwierząt. Rytuały pogody na zamówienie miały więc głęboki, egzystencjalny wymiar.

Rytuał przeciw burzy (warianty)

Jednym z rytuałów było trzykrotne obejście granicy gospodarstwa lub połoniny z ciupagą albo miotłą. Następnie wzywano chmury, aby odeszły na nieużytki, a gest rozcięcia chmury wykonywano siekierą lub dłonią. Całość kończyło krótkie zaklęcie z elementem chrześcijańskim: „Idź, burzo, gdzie ludzi nie ma.”

Wspólnota

Nawet ci, którzy nie wierzyli w skuteczność obrzędu, często w nim uczestniczyli. Rytuał pełnił rolę psychologicznej polisy, dając poczucie kontroli i jedności wobec żywiołu.

Targ ziołowy w małym mieście karpackim. Kobiety oferują suszone zioła i warzywa. Fotografia z Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-G-6003, ok. 1930–1939.
Targ ziołowy – Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-G-6003, ok. 1930–1939

Narzędzia i symbole

  • Słowo / śpiew: podstawowy „instrument” molfarki. Zaklęcia miały formę rytmicznej pieśni.
  • Ciupaga / bartka: znak władzy nad „granicą” (próg, okno, miedza).
  • „Molfa”: przedmiot „zamówiony” (np. kawałek drewna po uderzeniu pioruna), zakopywany jako pieczęć ochronna.
  • Koty i pszczoły: w ikonografii pogranicznicy światów; pasieka bywała „zagadana” ku pomyślności.

W kontekście filmu Dziki

Film Dziki wykorzystuje tę samą symbolikę, co dawne zamowy i obrzędy molfarek. Ciała, głosy, dym i światło tworzą w nim ars molfaria nowego kina. Postać molfarki w filmie (grana przez Agatę Buzek) jest mostem między światem człowieka a żywiołami.

 

Zobacz trailer filmu Dziki



▶ Otwórz trailer w YouTube

W tej perspektywie Dziki nie tylko opowiada historię, ale odtwarza zapomniany język Karpat. Język natury, który łączy słowo, ziemię i oddech.

Mit / fakt – krótki fact-check

Nie, ars molfaria nie była meteorologią ludową w sensie naukowym. Rytuały „pogody na zamówienie” nie opierały się na obserwacji zjawisk, lecz na symbolicznej pracy ze stresem klimatycznym, próbą oswojenia niepewności natury.

Nie, zioła nie leczyły wszystkiego. W przekazach ich działanie łączono z modlitwą i intencją, ale dziś to część tradycji i wiary a nie medycyna oparta na dowodach.

Nie, ars molfaria nie była jednolitym systemem. Każda dolina, każda wieś i każda molfarka miała własny repertuar gestów, słów i znaków, przekazy ustne sprawiają, że tradycja przypomina mozaikę bardziej niż szkołę magii.

Ars molfaria i Dziki – wspólny język natury

W obu światach, filmowym i realnym, chodzi o powrót do pierwotnej intuicji, że człowiek jest częścią przyrody, nie jej panem. W Dzikim molfarka staje się symbolem pamięci, tej, która wciąż szeptem przypomina, że ziemia słyszy.

Źródła i bibliografia

  • Tekst: Molfarki – kim są karpackie „czarownice”? Część I, Open Mind Production (2025).
  • Maciej Szymczak, Molfar – huculski szaman, Taraka.pl, 2014.
  • Mychajło Neczaj, Ostatni molfar, Towarzystwo Karpackie / Karpaccy.pl, 2011.
  • Anna Vishtak, “Molfars – Mystic Wizards and Guards of Ukrainian Ethnic Code”, Destinations.ua, 2018.
  • Mychajło Kociubynski, Cienie zapomnianych przodków (1912).
  • Kultura Karpat – Z wizytą u zielarza, Muzeum Magii Huculskiej, kulturakarpat.eu, 2020.
  • Krzysztof Potaczała, Tak blisko, tak daleko. Bieszczady po drugiej stronie granic (2022).
  • Wikipedia – hasła „Molfar”, „Solomonari”, „Huculszczyzna”.

Źródło fotografii:
Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-G-6003, „Kobiety sprzedające zioła”, ok. 1930–1939, autor: Adam Jankowski.

Leave a comment