W czerwcu 1651 roku Aleksander Kostka-Napierski ruszył na zamek w Czorsztynie tak, jak dziś ruszają biegacze na linię startu, z oddechem ciężkim od emocji i świadomością, że to nie jest wyścig o medal. To bieg o wolność.
Tamten sprzed wieków skończył się krwią. Dzisiejszy, przypomina, że wolność trzeba wciąż utrzymywać w ruchu.
Czorsztyn, czerwiec 1651
Ruiny zamku w Czorsztynie są dziś malowniczym punktem widokowym nad Jeziorem Czorsztyńskim. W XVII wieku był to jednak ważny punkt strategiczny, kontrolujący szlak prowadzący ku granicy węgierskiej. Rankiem czternastego czerwca 1651 roku oddział kilkudziesięciu górali dowodzonych przez Aleksandra Kostkę-Napierskiego i Stanisława Łętowskiego zaskoczył załogę twierdzy. Na miejscu przebywali jedynie dzierżawca i jeden hajduk, ponieważ starosta zabrał większość straży na pospolite ruszenie.
Powstańcy wykorzystali tę sytuację. Pojawili się z dokumentem podającym się za królewski rozkaz przekazania zamku pod ich komendę. Straż nie znalazła powodu, by mu nie zaufać, dlatego twierdza została im oddana bez walki. Wkrótce z Czorsztyna wysłano posłańców wzywających chłopów do powstania przeciw szlacheckiej władzy.


Czorsztyn, litografia, ok. 1837 r., 16,6 × 23,6 cm.
Zbiory: Biblioteka Narodowa, sygn. G.50131/I. Źródło: Projekt Patrimonium – polona.pl, domena publiczna.
Krótka wolność
Pierwsze dni po zdobyciu zamku przebiegały spokojnie. Później nadeszła odpowiedź. Osiemnastego czerwca pod Czorsztyn wyruszył oddział piechoty i dragonów, około osiemdziesięciu ludzi pod dowództwem Michała Jordana, starosty dobczyckiego. Gdy żołnierze zorientowali się, że teren wokół zamku może kryć górali gotowych do zasadzki, odstąpili od oblężenia.
Dziesięć dni później sytuacja wyglądała inaczej. Dwudziestego drugiego czerwca pod Czorsztyn dotarło około tysiąca żołnierzy biskupa krakowskiego Piotra Gembickiego oraz sześć dział. Dowodził nimi pułkownik Wilhelm Jarocki. Rozpoczęło się oblężenie. W zamku brakowało niemal wszystkiego, od broni po żywność, a także nadziei na odsiecz. Powstańcy przetapiali ołów na kule i bronili murów tak długo, jak pozwalały im siły.
W końcu zgodzili się na kapitulację, gdy obiecano im wolny powrót do domów. Dwudziestego czwartego czerwca o świcie załoga opuściła zamek i rozeszła się po dolinach. Jedynie trzech przywódców nie zdołało uciec. Aleksander Kostka-Napierski, Stanisław Łętowski i nauczyciel Marcin Radocki zostali pojmani.
Proces i kara
W Krakowie czekał już sąd. Oskarżenie było oczywiste, ponieważ zarzucono im podburzanie chłopstwa, fałszowanie dokumentów oraz zdradę stanu. Zapadły wyroki szczególnie okrutne. Stanisława Łętowskiego ścięto, a następnie poćwiartowano. Marcina Radockiego również stracono przez ścięcie. Aleksandra Kostkę-Napierskiego skazano na śmierć na palu.
Egzekucję przeprowadzono osiemnastego lipca 1651 roku na wzgórzu Lasoty, które wznosi się nad Wisłą, po przeciwnej stronie miasta. Aby zapobiec ewentualnym zamieszkom, na miejsce sprowadzono jedenaście chorągwi wojskowych. Świadkowie opowiadali później o niezwykłym okrucieństwie wykonania wyroku. Mówiono, że kat wbijał Kostkę na pal kilkukrotnie, zanim skazaniec ostatecznie zmarł.
Echo buntu
Władze królewskie potraktowały bunt bardzo poważnie. Wzmocniono garnizony i zwiększono czujność wobec górników, hutników oraz chłopów, ponieważ obawiano się, że wezwanie do powstania może rozniecić iskrę szerokiego zrywu. Plotki o rzekomych tysiącach uczestników doprowadziły do wysłania na Podhale dwóch tysięcy żołnierzy, co w rezultacie osłabiło siły królewskie przed nadchodzącą bitwą pod Beresteczkiem. W rzeczywistości w powstaniu uczestniczyło zaledwie kilkudziesięciu ludzi, lecz pamięć o wydarzeniach z Czorsztyna przetrwała znacznie dłużej niż jego bezpośrednie skutki.
W epoce romantyzmu postać Kostki-Napierskiego została podniesiona do rangi symbolu. Zaczęto widzieć w nim ludowego bohatera i męczennika za wolność. Władysław Orkan pisał o nim w kontekście walki górali o swobodę i godność. W czasach PRL powstanie interpretowano jako przejaw „rewolucji chłopskiej”, wpisując je w narrację o walce z uciskiem klasowym, a film „Podhale w ogniu” przypominał wydarzenia z 1651 roku w duchu dążenia do równości i wolności. W ten sposób los Kostki-Napierskiego zyskał kolejne znaczenia, stając się zwierciadłem epok, które opowiadały tę historię na nowo.
W filmie Dziki
W nowym filmie Dziki, który opowiada o ludziach żyjących na granicy prawa, przetrwania i wolności,
duch Kostki-Napierskiego wraca na ekran.
To nie jest film o historii. Historia jest tu tylko krajobrazem. Dziki opowiada o naturze buntu – o ludziach, którzy nie potrafią i nie chcą podporządkować się światu, który nie daje im miejsca, nie tłumaczy ich pragnień, nie dopuszcza ich głosu. To opowieść o tych, którzy wybierają ruch pod prąd nie z ideologii ani ambicji, lecz z głębokiej potrzeby zachowania własnego rdzenia, własnego tonu, własnego oddechu.
Bunt nie jest tu krzykiem. Jest instynktem przetrwania. Jest decyzją, by nie oddać siebie światu, który próbuje zamknąć człowieka w określeniu, roli, funkcji.
Dziki pokazuje, że wolność nie jest stanem. Jest ruchem ciągłym, kosztownym i nigdy nie gwarantowanym.
Bieg Niepodległości
Dziś, w przeddzień Święta Niepodległości, ta historia nabiera nowego znaczenia. Nie chodzi w niej o odtwarzanie dawnych bitew ani o romantyczne uniesienia. Chodzi o pamięć o ludziach, którzy nie godzili się na świat bez wolności.
Jutro tysiące osób ruszy w Biegu Niepodległości. Nie będą biegli tylko po medal czy wynik. Pobiegną w tym samym kierunku, co tamci ludzie gór – ku wolności, która nigdy nie jest dana raz na zawsze.
Wolność jest wciąż biegiem pod prąd.
Wolność w ruchu
Zamek w Czorsztynie stoi do dziś. Widać go z daleka jak kamienny znak oporu nad wodą. Nie jest pomnikiem klęski, lecz przypomnieniem, że wolność ma swoją cenę i że nigdy nie trwa sama z siebie. Trzeba ją podtrzymywać, jak ogień w palenisku.
Bieg Niepodległości nie jest więc tylko wydarzeniem sportowym. Jest corocznym gestem pamięci. Przypomnieniem, że wolność – narodowa i osobista – nie istnieje w bezruchu. Trzeba ją zdobywać, utrzymywać i na nowo potwierdzać w działaniu.
Tak jak oni. Dzicy. Wolni. Niepokorni.
Źródła
- Hasło encyklopedyczne o powstaniu Kostki-Napierskiego – opracowanie historyczne z bibliografią.
- Biogram Aleksandra Kostki-Napierskiego – źródła i opracowania biograficzne.
- Relacje o egzekucji na wzgórzu Lasoty – publikacje historyczne i regionalne opracowania popularnonaukowe.
- Podhale w ogniu (1956) – film fabularny o powstaniu Kostki-Napierskiego, reż. Henryk Hechtkopf i Jan Batory.
- Władysław Skoczylas, Pochód zbójników, 1920, drzeworyt barwny,
Muzeum Narodowe w Warszawie, Gr.W.5089/2 MNW,
cyfrowe.mnw.art.pl, domena publiczna. - Trailer filmu „Dziki”:
YouTube.


1 Comment